Sigma

Meta zyskuje prawo do crawlowania stron firm. Kogo to dotyczy?

6 min czytania

Obraz wygenerowany przez AI: Meta zyskuje prawo do crawlowania stron firm. Kogo to dotyczy? AI

Od 30 października każda firma, która prowadzi stronę na Facebooku, reklamuje się albo sprzedaje przez narzędzia Mety, zgodzi się, by koncern kopiował treści z jej witryny i używał ich także do trenowania AI. Opcji sprzeciwu nie ma.

Meta opublikowała nowe warunki komercyjne (Commercial Terms), czyli zasady dla wszystkich, którzy korzystają z jej produktów w celach biznesowych. Sama firma przedstawia zmianę jako porządkowanie dokumentów i ograniczanie powtórzeń. Prawnicy, redakcje branżowe i organizacje wydawców czytają ją inaczej. Ich zdaniem zgoda na automatyczne zbieranie treści obejmowała dotąd reklamodawców, a teraz obejmie praktycznie każdą firmę obecną na platformach Mety.

Sprawę ujawnił 15 października Nieman Lab, a potem szczegółowo przeanalizowały ją Search Engine Journal i Ars Technica. Sprawdziliśmy, kogo dotyczą nowe zapisy, na co firma się zgadza i co może zrobić w niespełna dwa tygodnie, które zostały do wejścia zmian w życie.

Nowe warunki obejmą każdą firmę na Facebooku, nie tylko reklamodawców

Nowe Commercial Terms obowiązują przy każdym biznesowym użyciu produktów Mety. Należą do nich prowadzenie reklam, firmowa strona na Facebooku (Page), wiadomości marketingowe, katalogi produktów oraz narzędzia Ads Manager i Meta Business Suite. Nie trzeba kupować ani jednej reklamy, żeby warunki zaczęły obowiązywać. Tę samą klauzulę dostały też warunki reklam samoobsługowych (Self-Serve Ad Terms), które również wchodzą w życie 30 października.

Obecne Commercial Terms, z 6 marca 2024 roku, w ogóle nie mówią o crawlowaniu, czyli automatycznym przeglądaniu i kopiowaniu stron przez programy zwane crawlerami. Takie uprawnienie istniało dotąd w warunkach reklamowych i w umowie dla sprzedawców (Seller Agreement). Dotyczyło jednak domen reklamodawcy albo adresów, które reklamodawca lub sprzedawca sam podał. Wiązało się też z konkretną czynnością, na przykład zamówieniem reklamy, przygotowaniem jej treści czy aktualizacją katalogu. Nowa wersja obejmuje wszystkie domeny i adresy „powiązane z produktami lub usługami” firmy, a także te udostępnione przez nią albo przez użytkowników produktów Mety.

Na co firma godzi się, akceptując warunki

Klauzula upoważnia Metę, a także każdy podmiot działający w jej imieniu, do korzystania ze scraperów (programów automatycznie kopiujących zawartość stron), botów i crawlerów. Pozwala im indeksować strony, zapisywać ich kopie, analizować je i zbierać ich zawartość, a także okresowo pobierać aktualizacje. Zebrane treści Meta może wykorzystać do dostarczania, rozwijania, ulepszania, badania, trenowania i utrzymywania integralności swoich produktów. Ars Technica zwraca uwagę, że słowo „AI” nie pada w klauzuli ani razu. O trenowaniu modeli świadczy dopiero słowo „train” w połączeniu z automatycznym zbieraniem danych.

Nie da się przy tym korzystać z narzędzi Mety i jednocześnie odmówić tej zgody. Według warunków dalsze korzystanie z usług Mety w celach biznesowych oznacza akceptację nowych zasad. Firma, która się nie zgadza, ma przestać używać produktów Mety do celów biznesowych.

Najwięcej pytań budzi zapis pozwalający Mecie tworzyć „test credentials”, czyli dane logowania do kont testowych. Według Ars Technica wcześniej pojawiał się on tylko w umowie dla sprzedawców, a tam miał wąski cel: pomóc w optymalizacji ofert. James Grimmelmann, profesor prawa z Cornell Law School, uważa, że technicznie mogłoby to pozwolić Mecie zarejestrować się jako fikcyjny użytkownik i ominąć bramkę rejestracji. Meta odmówiła odpowiedzi na pytanie, czy w ten sposób mogłaby omijać paywalle, czyli płatne bariery dostępu do treści.

Meta mówi o porządkowaniu, prawnicy o rozszerzeniu uprawnień

Rzecznik Mety Andy Stone 16 października nazwał na platformie X podsumowanie raportu Nieman Lab fałszywym. Napisał, że zmiana ma pozwolić firmie pobierać dokładne informacje o produktach sprzedawanych na zewnętrznych stronach, gdy Meta poleca reklamy i treści. Dodał, że nie chodzi o scrapowanie serwisów informacyjnych. Rzecznik Mety powiedział też Ars Technica, że sposób korzystania z crawlerów się nie zmienia. Meta przypomina ponadto, że właściciele treści mogą nadal kontrolować dostęp do nich przez plik robots.txt, czyli instrukcję dla botów umieszczaną na serwerze strony.

Problem w tym, że ani nowe Commercial Terms, ani nowe Self-Serve Ad Terms nie wspominają o robots.txt. Prawnicy cytowani przez Nieman Lab uważają, że daje to Mecie podstawę, by w przyszłości argumentować, że umowa ma pierwszeństwo przed blokadami ustawionymi na stronie. Matt Topic z kancelarii Loevy & Loevy, który reprezentuje The Intercept w sporze z OpenAI o prawa autorskie, przyznaje, że nie wiadomo, czy sąd uzna ten zapis za wiążący. Wydawcy powinni jednak jego zdaniem zakładać, że tak się stanie.

To niezwykłe, że taki zapis ukryto w regulaminie, skoro dawałby Mecie dostęp do materiałów, które na rynku licencji kosztowałyby zapewne wiele milionów dolarów.
Matt Topic, prawnik, Loevy & Loevy (dla Nieman Lab, tłum. red.)

Tego sporu nie da się dziś rozstrzygnąć. Meta zapewnia, że w praktyce nic się nie zmienia, ale tekst warunków daje jej szersze uprawnienia niż dotychczas.

Co firma może stracić: kontrolę nad treścią i pieniądze z licencji

Treści mają dla firm budujących AI wymierną cenę. W grudniu 2025 roku Meta ogłosiła pierwsze umowy licencyjne z wydawcami, wśród nich z CNN, Fox News i USA Today. Według doniesień branżowych w marcu 2026 roku podpisała też umowę z News Corp, wartą do 50 mln dol. (ok. 180 mln zł) rocznie przez trzy lata. Krytycy zwracają uwagę, że nowa klauzula może dać Mecie dostęp do podobnych materiałów od innych firm bez żadnej zapłaty. Grimmelmann dodaje, że Meta mogłaby wykorzystywać te treści na swoich platformach nawet w konkurencji z ich autorami. Żadne ze źródeł nie wyjaśnia, jak nowe warunki mają się do wydawców, którzy już mają z Metą umowy licencyjne.

Sprawa nie dotyczy wyłącznie mediów. Danielle Coffey, szefowa amerykańskiej organizacji wydawców News/Media Alliance, nazwała nowe warunki „oburzającymi i prawdopodobnie nielegalnymi” (tłum. red.). Ostrzega, że zapis jest tak szeroki, że zagraża każdej firmie, która publikuje w sieci własne treści i ma konto biznesowe w Mecie. W Europie zrzeszenie wydawców prasowych European Publishers Council zwróciło się do Komisji Europejskiej. Organizację niepokoi, że Meta mogłaby uznać udostępnienie przez użytkownika linku do artykułu za zgodę na wykorzystanie tego artykułu.

Po drugiej stronie bilansu jest to, co firmy dostają w zamian: zasięg, ruch na stronie i narzędzia reklamowe. Dla wielu z nich trudno o zamiennik. Dobrze to widać na przykładzie Stephena Beale'a, twórcy niszowego serwisu The Steampunk Explorer. Choć jego strona żyje z ruchu z Facebooka, Beale rozważa odejście z platformy i mówi Nieman Lab, że nie chce, by Mecie „uszło to na sucho”.

Co zrobić przed 30 października

Przy obecnym stanie wiedzy firmy mają trzy możliwości. Mogą zaakceptować warunki, ograniczyć dostęp crawlerów albo zrezygnować z biznesowych produktów Mety. Niezależnie od wyboru warto zrobić kilka rzeczy:

  1. Sprawdź, z których narzędzi Mety firma korzysta: strony na Facebooku, Business Suite, katalogu produktów czy reklam. Każde z nich oznacza akceptację nowych warunków.
  2. Przejrzyj plik robots.txt pod kątem każdego crawlera Mety.
  3. Zastanów się, czy na stronie są treści za logowaniem albo płatne, które wymagają dodatkowej ochrony.
  4. Przy treściach o dużej wartości licencyjnej skonsultuj skutki nowych warunków z prawnikiem.

Search Engine Journal, powołując się na dokumentację Mety, wskazuje, że można zablokować crawler zbierający dane do trenowania modeli (Meta-ExternalAgent). Jednocześnie można zostawić dostęp dla Meta-WebIndexer, który według Mety pomaga cytować i linkować treści w odpowiedziach Meta AI. Blokada wygląda tak:

User-agent: meta-externalagent
Disallow: /

To rozwiązanie ma swoje ograniczenia. Według dokumentacji Mety Meta-ExternalFetcher może pomijać robots.txt, gdy pobiera stronę na prośbę użytkownika. FacebookExternalHit, który tworzy podglądy linków, może to robić przy kontrolach bezpieczeństwa. Nowe warunki nie mówią też, czy ustawienia robots.txt ograniczają zakres zgody, którą firma daje, akceptując umowę.

Naszym zdaniem dla większości firm odejście z Facebooka nie jest realną opcją. Nie powinny jednak traktować tej zmiany jak kolejnej aktualizacji regulaminu, którą klika się bez czytania. Minimum to świadoma decyzja, poprawnie ustawiony robots.txt i obserwowanie, czy na sprawę zareaguje Komisja Europejska.

Najważniejsze w skrócie

  • Od 30 października nowe Commercial Terms Mety pozwolą jej crawlować strony wszystkich firm korzystających biznesowo z jej produktów i używać zebranych treści m.in. do trenowania.
  • Warunki obejmą nie tylko reklamodawców, lecz także firmy z samą stroną na Facebooku, katalogiem produktów albo kontem w Meta Business Suite.
  • Nie ma opcji sprzeciwu: dalsze korzystanie z narzędzi Mety oznacza zgodę, a alternatywą jest rezygnacja z nich do celów biznesowych.
  • Meta zapewnia, że praktyka crawlowania się nie zmienia, a blokować boty można przez robots.txt, ale nowe warunki w ogóle nie wspominają o tym pliku.
  • Wydawcy i prawnicy ostrzegają, że firmy mogą stracić potencjalne przychody z licencji dla AI, a European Publishers Council zwrócił się w tej sprawie do Komisji Europejskiej.
  • Przed 30 października firmy mogą zablokować w robots.txt crawler Meta-ExternalAgent, zostawiając Meta-WebIndexer, choć skuteczność prawna takiej blokady jest niepewna.

Nie udało się pobrać streszczenia. Odśwież stronę i spróbuj ponownie.