Wyścig AI ma swoją cenę i część rachunku zapłacą klienci biznesowi
Amazon i Alphabet wydają na infrastrukturę AI więcej gotówki, niż zarabiają, a giełda wyraźnie je za to ukarała. Koszty tego wyścigu dotrą też do firm: przez ceny chmury, sprzętu i pamięci.
W czwartek Alphabet stracił w ciągu jednej sesji około 499,8 mld dol. kapitalizacji, a jego akcje spadły o ponad 12 proc. Według danych przytoczonych przez „The Wall Street Journal” to drugi największy jednodniowy spadek wartości spółki w historii amerykańskiej giełdy. Tego samego wieczoru akcje Amazona traciły w handlu po sesji blisko 7 proc. Obie firmy wydają dziś na centra danych i układy do AI więcej pieniędzy, niż przynosi im bieżąca działalność.
Dla menedżera, który układa budżet IT na 2027 rok, to coś więcej niż giełdowa ciekawostka. Serwery kupione za setki miliardów dolarów muszą się kiedyś zwrócić. Część tego zwrotu sfinansują klienci chmury, firmy kupujące sprzęt i ci, którzy płacą za usługi AI.
Amazon i Alphabet wydają więcej, niż zarabiają
W III kwartale 2026 roku Amazon wydał na nakłady inwestycyjne (CapEx, czyli zakupy serwerów, budynków i infrastruktury) 77,3 mld dol. Rok wcześniej było to 35,1 mld dol. Wolne przepływy pieniężne, czyli gotówka, która zostaje po opłaceniu inwestycji, wyniosły w ujęciu 12-miesięcznym minus 42,4 mld dol. Rok wcześniej było to plus 14,8 mld dol. Firma podtrzymała plan wydania w całym 2026 roku około 220 mld dol. Niektóre analizy branżowe podają około 200 mld dol., co może wynikać z różnych momentów ogłoszeń.
Rynek ukarał Amazona także za prognozę. Spółka spodziewa się w IV kwartale przychodów od 240 do 247 mld dol. Środek tych widełek, 243,5 mld dol., wypada poniżej konsensusu analityków (244,51 mld dol.). Sprzedaż w III kwartale wzrosła o 12 proc., do 201,9 mld dol., ale nie dotarła do oczekiwanych 202,2 mld dol. W praktyce roczne inwestycje Amazona będą zbliżone do całej sprzedaży z sezonu świątecznego.
Alphabet miał w III kwartale ujemne wolne przepływy pieniężne na poziomie 9,1 mld dol. Przychody z reklam wyniosły około 82 mld dol., poniżej oczekiwanych 83,4 mld dol. Dyrektor biznesowy Google Philipp Schindler przyznał, że na wyniki reklamowe wpłynęła rosnąca popularność AI Mode, czyli trybu rozmowy z chatbotem w wyszukiwarce. Według Search Engine Journal liczba zapytań rośnie najszybciej od pięciu lat, ale jedno zapytanie przynosi mniej z reklam. Dyrektor finansowa Anat Ashkenazi zapowiedziała, że wydatki inwestycyjne w 2027 roku znacząco wzrosną względem tegorocznej prognozy 195-205 mld dol.
Chmura rośnie, ale zwrot nie rozkłada się równo
Giganci mają mocne argumenty. Przychody AWS, chmury Amazona, wzrosły o 39 proc., do 45,98 mld dol., a zysk operacyjny segmentu skoczył z 11,4 do 17,8 mld dol. Google Cloud urósł o 103 proc., do 30,71 mld dol., a portfel zamówień sięgnął 561 mld dol.
Nasze inwestycje w funkcjonalności i infrastrukturę AWS przynoszą efekty. W trzecim kwartale odnotowaliśmy ponad 39% wzrost przychodów w ujęciu rocznym, a prognozowany wzrost przychodów w latach 2027 i 2028 ma przekroczyć 40%
Po drugiej stronie stoją sceptycy. Ed Zitron, niezależny komentator i krytyk branży AI, szacuje, że Microsoft, Meta, Amazon i Alphabet wydały w dwa lata około 560 mld dol. na infrastrukturę AI, a zarobiły na niej około 35 mld dol. To jego wyliczenie, nie dane spółek. Torsten Slok, główny ekonomista Apollo Global Management, zwraca uwagę, że poza największymi spółkami technologicznymi w S&P 500 inwestycje w AI nie przekładają się wyraźnie ani na przychody na pracownika, ani na marże. Piotr Miliński z Quercus TFI wskazuje, że popyt i monetyzacja są realne, ale ostrzega, że nie oznacza to rentowności każdej inwestycji.
Nasz wniosek: na AI na razie dobrze zarabiają ci, którzy sprzedają moc obliczeniową i podzespoły. Reszta gospodarki dopiero sprawdza, czy z tych zakupów wynika realna oszczędność.
Pamięć i sprzęt drożeją już teraz
Najszybciej koszty wyścigu widać w sprzęcie. SK Hynix, koreański producent pamięci i jeden z głównych dostawców Nvidii, poinformował, że jego produkcja HBM i DRAM jest praktycznie wyprzedana do 2029 roku. HBM to pamięć o wysokiej przepustowości stosowana w akceleratorach AI, a DRAM to zwykła pamięć operacyjna komputerów i serwerów. Umowy długoterminowe obejmują ponad połowę mocy firmy na lata 2027-2028. Zarząd uważa, że niedobory mogą potrwać do 2030 roku, a 2027 rok może być najtrudniejszy pod względem podaży w historii branży. Nowe zakłady nie pomogą szybko: hala produkcyjna w fabryce Y1 w Yongin ma ruszyć w lutym 2027 roku, a zakład Y2 nie wcześniej niż w czerwcu 2029 roku.
Skutki są już w cennikach. Zestaw pamięci DDR5-6000 o pojemności 32 GB zdrożał w ciągu roku z około 72 do 392 dol., a producent laptopów Framework podniósł ceny modułów DDR5 o 50 proc. Gartner prognozuje, że przez droższy RAM globalne dostawy komputerów spadną w 2026 roku o 10,4 proc., a smartfonów o 8,4 proc. Intel raportuje ten sam rozjazd: sprzedaż procesorów do centrów danych i AI wzrosła o 78 proc., do 7,3 mld dol., a segment komputerów osobistych skurczył się o 5 proc. Według firmy słabość rynku konsumenckiego potrwa co najmniej do połowy 2027 roku.
Jak koszty wyścigu mogą trafić do firm
Na razie nie ma ogłoszonych gwałtownych podwyżek podstawowych cenników mocy obliczeniowej w chmurze. Presja kosztowa trafia do klientów pośrednio: przez droższe serwery i komputery, opłaty dodatkowe w chmurze (transfer danych, wywołania API, przechowywanie) oraz ceny usług i subskrypcji AI. Ruch Google, który rozszerza reklamy w AI Mode na kolejne rynki, pokazuje, że firmy pod presją inwestorów szukają nowych źródeł przychodu. Kolejne mogą zostać dopisane do faktur klientów biznesowych.
Drugim kosztem jest uzależnienie. Moc obliczeniową sprzedaje kilku hiperskalerów (największych dostawców chmury, takich jak Amazon, Microsoft i Google), a pamięć kilku producentów, którzy mają już rozdzielone moce na lata. Mała i średnia firma ma w tych negocjacjach niewielką siłę.
Co uwzględnić w budżecie IT na 2027 rok
Przy układaniu realistycznego planu wydatków przydaje się kilka kroków:
Alphabet już zapowiedział, że w 2027 roku wyda na inwestycje jeszcze więcej. Firma, która dziś policzy, ile naprawdę daje jej AI i ile kosztuje ją zależność od dostawców, łatwiej obroni swój budżet, gdy te wydatki zaczną wracać w cennikach.