Zmiana adresów bez utraty czytelników: plan na trzydzieści dni
Serwis zmienia adresy raz na kilka lat: przy zmianie nazwy, po połączeniu dwóch stron albo przy porządkowaniu bałaganu narosłego przez dekadę. Utrata czytelników nie jest przy tym kosztem koniecznym - jest skutkiem pominięcia jednego tygodnia pracy.
Wyszukiwarka nie karze za przeprowadzkę. Karze za ciszę: adres, który przez kilka tygodni odpowiada błędem, przestaje jej być potrzebny i wypada z indeksu razem z całą historią odnośników prowadzących do niego z zewnątrz. Ta historia jest najcenniejszym, co serwis zgromadził, i jedyną rzeczą, której nie da się odtworzyć pracą redakcji.
Co naprawdę ginie przy przeprowadzce
Nie treść i nie wygląd - te przenoszą się bez strat. Ginie zgodność: zakładka zapisana przez czytelnika, odnośnik w cudzym artykule sprzed pięciu lat, adres w opisie kanału wideo, wpis w katalogu branżowym. Każdy z nich prowadzi pod stary adres i każdy jest wart dokładnie tyle, ile odpowiedź, którą pod nim zastanie.