Sigma

AI Act w dziale HR: 7 zastosowań AI pod lupą przepisów na 2026 rok

8 min czytania

Obraz wygenerowany przez AI: AI Act w dziale HR: 7 zastosowań AI pod lupą przepisów na 2026 rok AI

Od 28 października KRiBSI zacznie przyjmować skargi i może nakładać kary. Zestawiliśmy siedem zastosowań AI w rekrutacji i zarządzaniu ludźmi, których prawo zakazuje albo które uznaje za obarczone wysokim ryzykiem. Przy każdym opisujemy, co oznacza dla mikrofirmy, a co dla korporacji.

Od 28 października 2026 Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI), czyli nowy polski organ nadzoru nad AI, uzyska pełne uprawnienia kontrolne. Będzie mogła badać dokumentację techniczną i procedury wdrożeniowe, wydawać wiążące opinie indywidualne i nakładać kary. Skargę złoży pracownik, kandydat, klient albo konkurent. Wystarczy wskazać system AI, opisać okoliczności i wyjaśnić, na czym polega naruszenie unijnego AI Act lub polskiej ustawy o systemach sztucznej inteligencji. Zasadnicza część tej ustawy obowiązuje od 11 sierpnia.

Dla działów HR to zmiana praktyczna, bo AI trafiła do nich szybciej niż procedury. Z raportu „Cyberportret polskiego biznesu 2026” ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT wynika, że 62 proc. pracowników korzysta już z narzędzi AI w pracy. 10 proc. przyznaje, że udostępnia otwartym modelom wrażliwe dane firmowe. Wyciąganie danych z CV należy do najczęstszych pierwszych wdrożeń AI w polskich firmach.

Obraz wygenerowany przez AIAI
Sztuczna inteligencja trafiła do polskich działów HR szybciej niż procedury, które mają ją nadzorować.

Jak zestawiliśmy siedem zastosowań

Podstawą jest załącznik III do AI Act, który w punkcie 4 wylicza zastosowania wysokiego ryzyka w zatrudnieniu, oraz art. 5 z listą praktyk zakazanych. Uzupełniliśmy je analizami prawniczymi i danymi o kosztach wdrożeń. Każde zastosowanie opisujemy według trzech kryteriów:

  • status prawny: zakaz czy wysokie ryzyko i od kiedy obowiązują przepisy,
  • skala firmy: jak to samo zastosowanie wygląda w mikrofirmie z gotowym systemem, a jak w korporacji z własnym wdrożeniem,
  • koszt po stronie użytkownika: czego przepisy wymagają od pracodawcy, który system kupuje, a nie tworzy.

Jedno złudzenie trzeba rozwiać od razu. Firma, która kupuje gotowy ATS (system do obsługi rekrutacji) z funkcjami AI, jest w świetle AI Act podmiotem wdrażającym, a nie dostawcą. Zakup narzędzia reklamowanego jako zgodne z przepisami nie zwalnia jej z własnych obowiązków. Musi korzystać z systemu zgodnie z instrukcją dostawcy, wyznaczyć przeszkolone osoby z realnym prawem do interwencji, monitorować działanie systemu i przechowywać logi przez co najmniej sześć miesięcy. Musi też informować kandydatów, na których decyzję wpłynęła AI, a przed wdrożeniem uprzedzić przedstawicieli pracowników. Ogólnego zwolnienia dla małych firm nie ma, choć przepisy zakładają proporcjonalność do skali organizacji.

Te obowiązki dotyczą systemów wysokiego ryzyka i pierwotnie miały obowiązywać od 2 sierpnia 2026. Pakiet Digital Omnibus ma je przesunąć na 2 grudnia 2027. Porozumienie polityczne zawarto 7 maja 2026, ale akt wciąż czeka na formalne przyjęcie. Już teraz obowiązują natomiast zakazy z art. 5 AI Act oraz wymogi przejrzystości, które weszły w życie 2 sierpnia 2026.

1. Filtrowanie i analiza CV

Dla kogo: każda firma, która dostaje więcej zgłoszeń, niż rekruter zdąży przeczytać. W mikrofirmie to zwykle funkcja wbudowana w abonamentowy ATS, w korporacji często własna integracja. Co daje: szybkie odsianie aplikacji, które nie spełniają wymagań formalnych.

Ograniczenia: algorytm uczy się na historii firmy, także na jej uprzedzeniach. Amazon od 2014 roku budował narzędzie oceniające CV w skali od jednej do pięciu gwiazdek, wytrenowane na zgłoszeniach z dziesięciu lat, zdominowanych przez mężczyzn. System obniżał ocenę CV ze słowem „women's” i degradował absolwentki żeńskich uczelni. W 2017 roku projekt porzucono. Czego wymaga: realnego nadzoru. Rekruter, który automatycznie akceptuje ranking, bo nie ma czasu przejrzeć 800 odrzuconych CV, nie spełnia tego wymogu.

Obraz wygenerowany przez AIAI
Algorytmy oceniające CV uczą się na historii firmy - razem z jej uprzedzeniami.

2. Kierowane ogłoszenia o pracę

Dla kogo: firmy, które publikują oferty przez platformy dobierające odbiorców algorytmicznie. Mała firma korzysta zwykle z ustawień platformy, duża często zleca kampanie agencji. Co daje: dotarcie z ofertą do osób o pasującym profilu.

Ograniczenia: załącznik III wprost wymienia kierowane ogłoszenia o pracę jako wysokie ryzyko. Decyzja o tym, kto w ogóle zobaczy ofertę, zapada poza wzrokiem rekrutera. Czego wymaga: wiedzy, na jakiej podstawie system wybiera odbiorców. Przy współpracy z agencją to pytanie warto wpisać do briefu i umowy.

3. Ocena i ranking kandydatów

Dla kogo: firmy prowadzące wiele rekrutacji jednocześnie i firmy korzystające z testów lub rozmów ocenianych automatycznie. Co daje: porównywalną ocenę dużej liczby kandydatów.

Ograniczenia: w USA toczy się sprawa Mobley v. Workday. Derek Mobley twierdzi, że od 2017 roku odrzucono go w ponad 100 rekrutacjach prowadzonych przez firmy korzystające z Workday, z powodu wieku, rasy i niepełnosprawności. W lipcu 2024 roku sąd federalny uznał, że dostawca AI może odpowiadać jako „agent” pracodawcy. W maju 2025 roku wstępnie certyfikował pozew zbiorowy. Workday zaprzecza zarzutom i podkreśla, że jego narzędzia nie podejmują decyzji rekrutacyjnych. To prawo amerykańskie, nie AI Act, ale to sygnał, że odpowiedzialność za algorytm może objąć także dostawcę. Czego wymaga: dokumentacji po stronie dostawcy i nadzoru po stronie pracodawcy.

Prof. Paweł Wajda w rozmowie z pulsHR zwraca uwagę na skalę tej zmiany:

Mając na uwadze, że obecnie narzędzia AI są powszechnie wykorzystywane w procesach rekrutacji, można z powodzeniem wskazać, że zmiany te dotkną cały rynek pracy.
prof. Paweł Wajda, menedżer ds. prawnych Inicjatywy SprawdzaMY

4. Decyzje o awansie, warunkach pracy i zwolnieniu

Dla kogo: głównie średnie i duże organizacje z systemami ocen okresowych i ścieżkami kariery. W mikrofirmie takie decyzje rzadko przechodzą przez system. Co daje: porządkuje dane o wynikach przed rozmową o awansie lub rozstaniu.

Ograniczenia: badanie Julie Bedard z Boston Consulting Group nie dotyczyło awansów, ale pokazuje ogólny problem nadzoru nad AI. Menedżerowie, którym powiedziano, że pracę wykonał „pracownik AI”, wychwycili o 18 proc. mniej błędów niż ci, którzy wiedzieli, że to „narzędzie AI”. Wniosek dla HR: im bardziej ludzki wydaje się system, tym łatwiej o słabszy nadzór. Czego wymaga: udokumentowanego, niezależnego osądu człowieka przy każdej decyzji.

5. Przydzielanie zadań i układanie grafiku

Dla kogo: handel, logistyka, produkcja, platformy kurierskie. Co daje: szybsze układanie zmian i rozdzielanie pracy.

Ograniczenia: to przypadek graniczny. Wysokim ryzykiem jest przydział zadań na podstawie zachowania, cech osobowości lub cech osobistych. Grafik układany wyłącznie według preferencji zadeklarowanych przez pracowników zwykle jest poza zakresem przepisów. Systemy decydujące o przydziale pracy na platformach kurierskich są już objęte regulacją. Czego wymaga: sprawdzenia, czy narzędzie tylko zbiera preferencje, czy także wnioskuje o ludziach.

6. Monitorowanie i ocena wydajności

Dla kogo: zespoły zdalne, contact center, sprzedaż. Co daje: bieżący obraz obciążenia i wyników.

Ograniczenia: o kwalifikacji decyduje profilowanie, czyli automatyczna ocena wydajności, zachowania, wiarygodności czy lokalizacji danej osoby. System z załącznika III, który profiluje ludzi, zawsze jest wysokiego ryzyka. Wyjątek dotyczy tylko wąskich zadań proceduralnych, które nie wpływają istotnie na decyzję człowieka i nie profilują. Czego wymaga: poinformowania przedstawicieli pracowników przed wdrożeniem, logów i nadzoru.

Obraz wygenerowany przez AIAI
Monitorowanie wydajności zespołów zdalnych i contact center trafia pod nadzór AI Act, gdy system profiluje ludzi.

7. Rozpoznawanie emocji w miejscu pracy

Dla kogo: nikogo. Co daje: obietnicę oceny „entuzjazmu”, „pewności siebie” czy „dopasowania kulturowego” z mimiki, głosu i mowy ciała.

Ograniczenia: art. 5 ust. 1 lit. f) AI Act zakazuje tego od 2 lutego 2025, a przesunięcie terminów tego zakazu nie dotyczy. Uzasadnieniem jest asymetria władzy między pracodawcą a pracownikiem. Wyjątek obejmuje tylko cele medyczne i bezpieczeństwa. Zakazana jest też kategoryzacja biometryczna, która wnioskuje o rasie, orientacji seksualnej, poglądach, przekonaniach religijnych czy przynależności związkowej. Już w 2019 roku HireVue po krytyce Electronic Privacy Information Center zrezygnował z analizy twarzy w wideorozmowach. Czego wymaga: wyłączenia takich funkcji w każdym używanym narzędziu.

Zakaz rozpoznawania emocji obowiązuje każdego pracodawcę działającego w UE już dziś. Kara sięga 35 mln euro lub 7 proc. globalnego rocznego obrotu.

Ile kosztuje przygotowanie, a ile błąd

Na wdrożenia w samym HR nie znaleźliśmy danych, ale ogólne koszty AI w małych firmach dają orientację. Audyt procesów to 4 000-6 000 zł, pilot na jednym lub dwóch procesach 5 000-10 000 zł. System AI z integracjami kosztuje od 50 000 zł. Licencje i dostęp do API (interfejsu, przez który program łączy się z modelem AI) to 50-5 000 zł miesięcznie. Tylko 8,4 proc. polskich firm zatrudniających co najmniej 10 osób wdrożyło AI pod koniec 2025 roku, przy średniej unijnej 20 proc.

Po drugiej stronie są kary: do 35 mln euro lub 7 proc. obrotu za zakazane praktyki i do 15 mln euro lub 3 proc. za inne naruszenia. Małe i średnie firmy płacą niższy z tych limitów. Polska ustawa obniża karę o 30-90 proc. przy samodzielnym zgłoszeniu naruszenia. Za wykonanie zaleceń KRiBSI w ciągu trzech miesięcy przewiduje obniżkę o 10-50 proc.

Wymóg nadzoru obejmuje też to, co pracownicy robią z AI na własną rękę. Marcin Mika z ADP Polska proponuje w pulsHR proste podejście:

Sztuczna inteligencja powinna być traktowana jak stażysta, który nie ma dostępu do wewnętrznych informacji na poziomie doświadczonego pracownika, i którego efekty pracy muszą być sprawdzane przed puszczeniem ich w świat.
Marcin Mika, dyrektor serwisu w ADP Polska

Lista kontrolna: od czego zacząć przygotowania

Nawet jeśli główne obowiązki przyjdą w grudniu 2027 roku, inwentaryzację warto zrobić teraz. Zakazy i skargi działają już dziś.

  • Spisz narzędzia z funkcjami AI używane w rekrutacji i ocenie ludzi.
  • Wyłącz funkcje analizy emocji, mimiki i głosu.
  • Poproś dostawcę o dokumentację techniczną i instrukcję użytkowania.
  • Wyznacz osobę z realnym prawem do zmiany decyzji systemu.
  • Przygotuj informację dla kandydatów i przedstawicieli pracowników.

Co wybrać, jeśli…

Jesteś małą firmą z gotowym ATS: nie dotrenowuj modelu na własnych danych i nie oznaczaj go swoją marką. Taka zmiana może zrobić z ciebie dostawcę z pełnym zestawem obowiązków. Wybieraj narzędzie, którego dostawca pokaże dokumentację, a o odrzuceniu zawsze niech decyduje człowiek.

Jesteś dużą organizacją z własnymi wdrożeniami: licz się z tym, że możesz być dostawcą, nie tylko użytkownikiem. Przegląd każdego systemu powinien objąć dział prawny, zespół ds. prywatności i bezpieczeństwo IT, a nie tylko HR. Jeśli masz wątpliwości, od 28 października możesz wystąpić do KRiBSI o opinię indywidualną.

Najważniejsze w skrócie

  • Od 28 października 2026 KRiBSI przyjmuje skargi, wydaje opinie indywidualne i może nakładać kary, do 35 mln euro lub 7 proc. obrotu za zakazane praktyki.
  • Rozpoznawanie emocji pracowników jest w UE zakazane od 2 lutego 2025, a przesunięcie terminów tego zakazu nie dotyczy.
  • Filtrowanie CV, kierowane ogłoszenia, ocena kandydatów, decyzje o awansie i zwolnieniu, przydział zadań na podstawie zachowania lub cech osobistych oraz monitorowanie wydajności to według AI Act systemy wysokiego ryzyka.
  • Obowiązki dla systemów wysokiego ryzyka mają obowiązywać od 2 grudnia 2027, jeśli zostanie przyjęty pakiet Digital Omnibus.
  • Firma korzystająca z gotowego systemu jest podmiotem wdrażającym: musi zapewnić realny nadzór człowieka, informować kandydatów i przechowywać logi przez co najmniej sześć miesięcy.

Nie udało się pobrać streszczenia. Odśwież stronę i spróbuj ponownie.

Czytaj także

Nie ma jeszcze treści do wyświetlenia.