Chips Act 2.0 czeka na przyjęcie, import to 78 proc. wartości czipów
Unijne rozporządzenie o półprzewodnikach jest na wczesnym etapie prac, a porozumienie zaplanowano na II kwartał 2027 r. Dane Polskiego Instytutu Ekonomicznego pokazują, jak mocno UE zależy od dostaw z Azji.
3 czerwca 2026 r. Komisja Europejska przedstawiła projekt Chips Act 2.0. Ma on zastąpić rozporządzenie o półprzewodnikach z 2023 r. Na posiedzeniu Rady ds. Konkurencyjności 24 września ministrowie państw członkowskich przeprowadzili debatę polityczną nad projektem. Według unijnej mapy drogowej „One Europe, One Market” porozumienie planowane jest na II kwartał 2027 r.
Pierwszy Chips Act skupiał się na produkcji i badaniach. Według Komisji pomógł zmobilizować ponad 52 mld euro inwestycji publicznych i prywatnych. Nowa wersja kładzie większy nacisk na popyt na europejskie technologie. Przewiduje też m.in. najwyżej 12 miesięcy na wydanie pozwoleń dla strategicznych inwestycji w produkcję czipów.
Skalę zależności pokazują dane Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), cytowane przez Business Insider i PAP. W Europie powstaje ok. 9 proc. wartości globalnego rynku półprzewodników, a import to 78 proc. wartości układów i komponentów używanych w UE. Chiny wytwarzają ponad 90 proc. światowego galu i ponad 80 proc. germanu, Korea Południowa 42 proc. pamięci, a najbardziej zaawansowane czipy powstają niemal wyłącznie na Tajwanie. Od 2023 r., gdy Pekin ograniczył eksport galu i germanu, ich ceny wzrosły według Business Insidera „nawet kilkukrotnie”, a według PAP „nawet dziesięciokrotnie”.
Silną pozycję Europa ma tylko na jednym etapie - osadzaniu materiałów na płytkach krzemowych - dzięki holenderskim firmom ASML i ASM. ASML jest jedynym dostawcą najbardziej zaawansowanych maszyn do litografii EUV (w skrajnym nadfiolecie), bez których nie da się masowo produkować nowoczesnych układów. ASM ma ponad połowę rynku urządzeń do osadzania warstw atomowych (ALD).
Niezależnie od prac w Brukseli rynek elektroniki mierzy się w tym roku z niedoborem pamięci, napędzanym według mediów branżowych popytem centrów danych AI. Część producentów, m.in. Apple w czerwcu, podniosła ceny urządzeń. Dla firm zależnych od sprzętu IT oznacza to ryzyko wyższych kosztów i dłuższych terminów dostaw, bo podzespoły nadal pochodzą głównie z Azji.