Firmy technologiczne tną etaty w imię AI. Dowodów na zwrot wciąż brak
Od stycznia do sierpnia 2026 amerykańskie firmy technologiczne zwolniły co najmniej 94 tys. osób, o 16,8 proc. więcej niż rok wcześniej. Coraz częściej wskazują jako powód sztuczną inteligencję, choć twardych dowodów na zwrot z niej wciąż jest mało.
Pieniądze w dużych firmach technologicznych płyną do sztucznej inteligencji, a etaty znikają z innych działów. Sprawdziliśmy, czy te cięcia opierają się na zmierzonym zwrocie z AI, czy raczej na wierze w niego. Dla menedżera, który planuje zespół na kolejny rok, ta różnica ma znaczenie. Od niej zależy, czy redukcja przyniesie oszczędność, czy tylko przesunie problem w czasie.
Zwolnień przybywa, ale przychodzą falami
Według trackera Crunchbase News (otwiera się w nowej karcie), który zbiera informacje o redukcjach w amerykańskich firmach technologicznych, od stycznia do sierpnia 2026 pracę straciło co najmniej 94 046 osób. W tym samym okresie 2025 roku było to 80 486 osób. W grudniu 2025 odnotowano 5 151 zwolnień, a w styczniu już ponad 20 tys. Najgorszy był maj: 31 513 zwolnień, najwięcej w jednym miesiącu od marca 2023. Na ten wynik złożyła się między innymi redukcja 8 tys. etatów w Mecie, czyli 10 proc. jej załogi.
Od czerwca liczby spadają. W okresie od czerwca do sierpnia firmy zwolniły łącznie 19 331 osób, o 16,2 proc. mniej niż rok wcześniej, a w samym sierpniu 2 347 osób. Crunchbase zastrzega, że na wniosek o trwałym odwróceniu trendu jest za wcześnie. Dodaje też, że rzeczywiste liczby są prawdopodobnie wyższe, bo wiele firm nie ujawnia skali cięć.
Najwięcej osób zwolnili giganci. Amazon do końca sierpnia zredukował 17 388 etatów, w tym 16 tys. w ramach redukcji ogłoszonej w styczniu. Meta zwolniła 10 400 osób, Microsoft 4 800, a PayPal 4 760. Według Rogera Lee, założyciela serwisu Layoffs.fyi, duże firmy odpowiadają w tym roku za ok. 87 proc. wszystkich zwolnionych, podobnie jak w 2025 roku (85 proc.). Na początku września do tej listy miał dołączyć Uber z 3 300 zwolnieniami.
AI jako uzasadnienie, niekoniecznie jako przyczyna
Zmieniło się przede wszystkim to, jak firmy tłumaczą redukcje. Według Layoffs.fyi w 2026 roku AI pojawiała się jako powód w 33 proc. ogłoszeń o zwolnieniach w branży. W 2024 roku było to 1 proc. Serwis przypisuje AI 92 913 zwolnień, czyli 72 proc. wszystkich zwolnień w branży na świecie, jakie odnotował. Layoffs.fyi liczy globalnie, a Crunchbase tylko firmy amerykańskie, dlatego tych liczb nie należy zestawiać bezpośrednio.
Sam Roger Lee twierdzi, że przy największych zwolnieniach tłumaczonych AI jest niewiele dowodów na to, że technologia faktycznie przejęła pracę zwolnionych osób. Jego zdaniem duże firmy wydają ogromne kwoty na AI, a koszty tną gdzie indziej. Liczą przy tym, że mniejsze zespoły będą bardziej produktywne. Andrew Challenger z firmy doradczej Challenger, Gray & Christmas opisuje dwa mechanizmy. Część pracy, na przykład programowanie, rzeczywiście da się dziś wykonać mniejszą liczbą osób. Równocześnie firmy przesuwają budżety: zwalniają w jednych działach i rekrutują w tych, które zajmują się AI. Dlatego ta sama firma może jednocześnie ogłaszać zwolnienia i publikować oferty pracy.
Są też pierwsze sygnały wątpliwości. Według doniesień Business Insider Amazon kontaktuje się z częścią byłych pracowników w sprawie wolnych stanowisk, również w działach chmury i AI.
Co badania mówią o zwrocie z AI
Z raportu McKinsey „The State of AI” (otwiera się w nowej karcie) za 2025 rok wynika, że 88 proc. organizacji stosuje AI w co najmniej jednym obszarze działalności. Jednak tylko ok. 39 proc. widzi jakikolwiek wpływ AI na zysk operacyjny (EBIT). Zaledwie ok. 6 proc. firm, 109 z 1 933 badanych, uzyskuje dzięki AI co najmniej 5 proc. tego zysku.
Jeszcze ostrzejszy jest raport zespołu NANDA z MIT Media Lab z lipca 2025. Według niego 95 proc. pilotaży generatywnej AI nie przyniosło mierzalnego zwrotu finansowego, mimo inwestycji firm szacowanych na 30-40 mld dol. Do tej liczby trzeba jednak podchodzić ostrożnie. Krytycy wskazują, że raport uznawał za sukces wyłącznie wpływ na wynik finansowy w ciągu sześciu miesięcy. Część wniosków opiera się na 52 wywiadach, które autorzy sami nazywają orientacyjnymi.
Podobny obraz dają pomiary pracy z konkretnymi narzędziami. Badanie Microsoft Research pokazało, że użytkownicy Copilota, asystenta AI Microsoftu, spędzali ok. pół godziny tygodniowo mniej na poczcie i kończyli dokumenty o 12 proc. szybciej. Regularnie korzystało z niego jednak niespełna 40 proc. osób, które dostały dostęp. W badaniu organizacji badawczej METR doświadczeni programiści pracujący z AI nad znanym sobie kodem potrzebowali średnio o 19 proc. więcej czasu, choć sami uważali, że pracują szybciej.
Plany dyrektorów finansowych i koszt strachu w zespołach
W ankiecie Duke University z marca 2026, prowadzonej razem z oddziałami Rezerwy Federalnej (Fed) w Atlancie i Richmond, 44 proc. ankietowanych firm (próba ok. 750 dyrektorów finansowych) zadeklarowało plany cięć związanych z AI. W skali gospodarki USA odpowiada to ok. 0,4 proc. zatrudnienia, czyli ok. 502 tys. miejsc pracy. To około dziewięć razy więcej niż ok. 55 tys. zwolnień przypisywanych AI rok wcześniej. Mniej więcej połowa tych miejsc to stanowiska biurowe. Współautor badania John Graham podkreśla, że to nie jest katastroficzny scenariusz z nagłówków. Firmy zatrudniające poniżej 500 osób częściej planują nawet przyjmować specjalistów technicznych. Wyniki pochodzą z opracowania roboczego, które nie przeszło jeszcze recenzji naukowej.
Najwięcej o kosztach cięć mówi badanie zespołu prof. Marka Ma z University of Pittsburgh, opisane w sierpniu 2026. Badacze przeanalizowali miliony recenzji z Glassdoor (serwisu z opiniami pracowników o pracodawcach), raporty finansowe spółek i ok. 10 tys. zapisów konferencji wynikowych. Wydajność firm wiązała się z nastawieniem pracowników do AI, a nie z optymizmem zarządu. Po zwolnieniach tłumaczonych AI zaangażowanie zespołów spadało. Zdaniem autorów to właśnie ten spadek, bardziej niż braki kompetencji, zjadał oczekiwane zyski z wdrożeń. Giełda reagowała na takie ogłoszenia niemal obojętnie.
Dominik Libicki, współtwórca AI Investments i były prezes Cyfrowego Polsatu, ocenia w wywiadzie dla Business Insider Polska (otwiera się w nowej karcie), że większość firm używa AI tylko do usprawniania istniejących modeli biznesowych.
Wydaje mi się, że biznes jest z AI dopiero na pierwszej randce.
Co z tego wynika dla menedżera planującego zespół
Naszym zdaniem obecna fala zwolnień w dużej części wynika z przesuwania budżetów i z wiary w przyszły zwrot, a nie z udokumentowanego zastąpienia ludzi przez AI. Zanim w planie zatrudnienia pojawi się pozycja „mniej osób dzięki AI”, warto sprawdzić kilka rzeczy:
- czy oszczędność czasu w danym procesie została zmierzona, a nie tylko zadeklarowana,
- jaka część zespołu rzeczywiście korzysta z narzędzia, a nie tylko ma do niego licencję,
- kto przejmie nadzór nad pracą AI i sprawdzanie jej wyników,
- jak redukcja wpłynie na zaangażowanie osób, które zostaną.
Przypadek Amazona sugeruje, że decyzję o redukcji łatwiej podjąć niż odwrócić. Bezpieczniej zacząć od zmierzonego pilotażu w jednym procesie. O etatach warto decydować dopiero wtedy, gdy liczby pokażą efekt.