UOKiK chce kontrolować sklepy jako tajemniczy klient, aż po reklamację
Rządowy projekt da kontrolerom urzędu prawo do pełnego zakupu pod ukrytą tożsamością. Sankcje się nie zmieniają, ale urzędnicy łatwiej udowodnią firmom błędy w obsłudze zwrotów i reklamacji.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) przygotowuje nowelizację ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Zmiany pozwolą kontrolerom przejść cały proces zakupu bez ujawniania, kim są. Projekt nosi numer UC142 i ma w pełni wdrożyć unijne rozporządzenie 2017/2394, tzw. rozporządzenie CPC o współpracy organów ochrony konsumentów. Według wykazu prac legislacyjnych rządu (otwiera się w nowej karcie) Rada Ministrów ma go przyjąć w IV kwartale 2026 roku. Termin wejścia przepisów w życie nie został podany.
Obecnie tajemniczy klient z UOKiK może sprawdzić tylko sposób oferowania produktu, czyli etap przed zakupem. Po zmianach inspektor kupi towar lub usługę i zobaczy, jak firma realizuje prawo do odstąpienia od umowy i rozpatruje reklamacje. Tak projekt opisuje „Rzeczpospolita”. Przy usługach finansowych kontroler będzie mógł posłużyć się dokumentami ukrywającymi tożsamość, w tym spreparowaną historią kredytową.
Projekt daje też Prezesowi UOKiK nowe uprawnienia wobec stron internetowych. Przy podejrzeniu poważnego naruszenia i braku skuteczniejszych środków urząd będzie mógł nakazać umieszczenie ostrzeżenia dla konsumentów, usunięcie treści albo ograniczenie dostępu do domeny. Przeszukania, dotąd stosowane głównie w sprawach antymonopolowych, obejmą także postępowania dotyczące zbiorowych interesów konsumentów. Urząd uzasadnia zmiany działalnością firm transgranicznych, które mają w Polsce tylko call center lub biuro sprzedaży.
Kara do 10 proc. obrotu, o której piszą media branżowe, nie jest nowością. Prezes UOKiK może ją nałożyć już dziś na podstawie art. 106 ustawy. Osobie zarządzającej, która umyślnie dopuściła do naruszenia, grozi do 2 mln zł. W 2026 roku urząd postawił spółce Duka International zarzut naruszania zbiorowych interesów konsumentów za automatyczne dodawanie niezamówionych produktów do koszyka w sklepie internetowym. Grozi za to kara do 10 proc. obrotu. Nowelizacja zmienia sposób zbierania dowodów, a nie wysokość sankcji.
Dla sklepów internetowych i sprzedawców oznacza to, że procedury zwrotów, reklamacji i informowania klientów mogą zostać sprawdzone w prawdziwej transakcji, a nie tylko na podstawie regulaminu.